Trzy dni temu żona zgłosiła ostry ból głowy "za prawym uchem". Bez aury migrenowej i bez żadnych objawów neurologicznych. Ponieważ ból był pulsujący, podejrzewałem klaster i podałem 225 mg naproksenu - bez efektu. Później stwierdziłem tkliwość uciskową mięśni szyi, zwłaszcza mięśnia mostkowo-obojczykowo-sutkowego po stronie prawej, przy czym ból za uchem miał tendencje do ustępowania gdy masowałem delikatnie ten mięsień, ale nie gdy żona masowała go sobie samodzielnie. Tego samego dnia po południu podałem 30 mg nefopamu - bez efektu. Następnego dnia, aby jednak wykluczyć migrenę, podałem ... - 2 razy po 50 mg w odstępie dwugodzinnym - bez efektu. Później podałem jeszcze 200 mg amizepinu aby wykluczyć "wysoki" nerwoból szyjny (z gatunku tych korzeniowych), ale po amizepinie także nie było efektu. Próbowałem leczenia miejscowego, smarując skórę bezpośrednio nad tkliwym mięśniem butapirazolem w maści ...