Chciałabym zapytać w tym poście o wiele rzeczy 1)czy Wasz szef (lub Wy jako szefowie) wymaga od lekarza na etacie bycia od-do , czy przyjęcia określonej liczby pacjentów , np przy pełnym etacie co 15 minut to 28-29 osób, wiadomo, że w poz to często tylko teoria.U nas jakimś cudem kontraktowcom udaje się zwykle zachować te drogocenne 15 minut, nawet choćby to było tylko wystawienie recepty, lekarz na etacie często jest traktowany jak studnia bez dna- przez szefa i rejestrację, a pacjenci darzą go miłością dozgonną , jako zwykle tego jedynego, który jest codziennie . 2)ile dzieci na pediatrę przypada w Waszych pozetach, zwłaszcza w tych, gdzie żaden rodzinny , a tym bardziej internista do dziecka się nie dotknie (nawet gdy brakuje mu miesiąc do osiemnastki - naprawdę tacy istnieją!). Moja szefowa wmawia nam, że 3 tysiące dzieci to "niewiele więcej niż jeden etat" i że zbankrutuje zatrudniając jeszcze kogoś. Do "dzieci" zalicza się u nas jeszcze cały rocznik w 19 roku życia, bo to my-pediatrzy- je bilansujemy i szczepimy, ale tego szefostwo już nie wlicza. 3) czy ktoś z Was policzył, ile pracogodzin potrzeba na dzieci zdrowe - tzn ile np. dziecko w 1 roku życia, ile w 2 , 3,4 itd - licząc tylko szczepienia obowiązkowe i bilanse- czyli ile godzin poradni dzieci zdrowych np na tydzień na określoną liczbę pacjentów ? 4)Do pediatrów- czy zlecanie pielęgniarkom przedłużanie recept? - u nas o tej możliwości poinformowani byli oficjalnie tylko interniści, do pediatrów wiadomość dotarła drogą okrężną, zastanawiam się, czy nie skorzystać z tej opcji przy przepisywaniu np mleka lub leków palergicznych . 5) no i ta cała Covidowa ...